Nie kręcą mnie już papierosy.

Kiedyś uwiedziona ich otępiającym działaniem, czułam się w efekcie uspokojona. Teraz to już nudne, nie widzę różnicy „przed” i „po”. Jedynie niesmak i brak chęci do życia.

Nie wiem, co się właściwie dzieje w moim sercu, więc je zostawam w garderobie zanim wyjdę z domu. Nawet się nie martwię, że ktoś je znajdzie i ukradnie. Kto by je chciał?
Większość przejdzie obojętnie, jak to zwykle bywa. A ja sobie poczekam, ale może już nie na tę samą bajkę.