Czuję, że prowadzę wobec Magdy podwójne życie. Między innymi dlatego, że nie dzieję się z nią swoim wnętrzem ani nawet uczuciami względem innych osób. Może jest to spowodowane tym, że mnie zwyczajnie nie rozumie? Dlatego nawet nie próbuję.

Miłość mojego dzieciństwa znalazła sobie pierwszą po mnie. Ich związek jest naprawdę poważny i obie są mocno zaangażowane uczuciowo. Co ja o tym myślę? Czemu czuję się tak dziwnie?
Dopadła mnie nostalgia. Nie mam mózgu.